Jak wyremontować mieszkanie bez zbędnych niespodzianek?

Remont w domu, czy mieszkaniu to pasmo niekończących się problemów, które na końcu tworzą zadziwiająco dobry rezultat. Nikt, kto planuje remont w mieszkaniu nie zdaje sobie do końca sprawy jakie czekają na niego pułapki.

Remont w domu

Zdjęcie tapety ze ścian

Chcesz zmienić wygląd ścian. Pomalować na biały kolor. Trzeba zerwać tapetę. Zaczynasz spokojnie, przecież wziąłeś sobie tydzień urlopu, a wszyscy dookoła mówili, że to i tak za długo i ogarniesz ten remont w trzy dni. Zatem wracaj do pracy. Coś ta tapeta wyjątkowo dobrze trzyma się ściany. Stępiłeś już trzeci nóż, a do malowania jeszcze daleka droga. Dobrze, że chociaż kolor jest już wybrany. Na szczęscie przed rozpoczęciem remontu zadbałeś o narzędzia Milwaukee, wiec jesteś spokojny o kwestie techniczne.

Udało się, uporałeś się już z tą nieszczęsną tapetą, ale jesteś jeden dzień w plecy. No tak, przy planowaniu remontu nikt nie powiedział Ci, że sprzątanie także jest czasochłonne, zwłaszcza, gdy postanowiłeś, że wszystkim zajmiesz się w pojedynkę.

Malowanie ścian

Zaopatrzony w dobry wałek i kuwetę zabierasz się do nakładania farby... Zaraz zaraz, najpierw grunt. No tak, zapomniałeś. Czeka cię wyjazd do marketu budowlanego, ale dobrze się składa, może coś jeszcze wpadnie ci do głowy, o czym wcześniej nie pamiętałeś. Wróciłeś wreszcie i zabierasz się do gruntowania ścian. Czas zaczyna się kurczyć. Szczęśliwie jest ciepło i grunt szybko schnie. Nakładasz już jedną warstwę koloru. Oj, coś prześwituje ta ściana. Spokojnie, jeszcze druga warstwa i będzie gotowe. Tak myślałeś, ale to co widzisz nie zadowala twoich oczu. Niezbędna jest jeszcze jedna warstwa. O, teraz już jest ładnie.

Remont w domu z wiertarką Milwaukee

Układanie paneli

Czas zabrać się za podłogę. Zdecydowałeś się na panele. Prosta robota. Zadbałeś wcześniej o potrzebne elektronarzędzia. Do cięcia paneli wyrzynarka wystarczy. Z grubsza dotniesz, a resztę przysłoni listwa przypodłogowa. Ale najpierw trzeba się pozbyć starego parkietu. Ta jodełka, może i modna przed kilkoma dekadami teraz przyprawia Cię o kolejny bałagan i stertę śmieci. Parę kursów do śmietnika i z głowy. Pod nogami masz już czystą przestrzeń i coś Cię tknęło, żeby położyć na tej tafli poziomicę. Hmmm... Nieciekawie, coś to oko nie chce pokazać tego, co chciałbyś zobaczyć. Najwłaściwszym krokiem byłoby wylać samopoziomującą się wylewkę. Ale Twój czas nie jest z gumy. Jakoś to będzie. Kładziesz na nierównym. Folia na beton, na to pianka i panele. Na szczęście ściany trzymają kąt i panele ładnie się układają. Teraz trochę elektryki. Wymieniasz gniazdka, przełączniki i wisienka na torcie: Wiertarka w dłonie, czas przykręcić obraz i wreszcie odpocząć.